czwartek, 31 sierpnia 2017

Lampa łazienkowa- drugie życie...

Nasz łazienkowy żyrandol bardzo się zniszczył, warunki wilgoci nie pomagają takiemu sprzętowi... Żeby go odnowić natchnęła mnie wizyta u mojej kuzynki, która odnowiła metalowe części żyrandoli. Oszczędziła sobie wydatków. Ten pomysł wydal mi się genialny. Problemem wydały mi się nasze zniszczone klosze. 
Niestety klosze wyglądały bardzo brzydko. Nie mogłam usunąć farby. Okazało się, że zwykły druciak jest najbardziej skuteczny i należy to po prostu oczyścić mechanicznie.
 

Po oczyszczeniu szklanych kloszy okleiłam je cienkim, białym, bibułkowym papierem, w który pakuje się często biżuterię lub buty ;). Klej oczywiście do drewna lekko rozcieńczony. Nałożyłam trzy warstwy papieru.
 



Metalowy stelaż przetarłam papierem ściernym. Taśmą zabezpieczyłam części plastykowe. Do malowania użyłam sprayu w kolorze satynowego srebra.








 


 Niestety zdjęcia nie oddają uroku żyrandola. Ale zapewniam, że zmiana jest ogromna.



Pozdrawiam Was gorąco w ostatni, słoneczny dzień sierpnia :)

10 komentarzy:

  1. świetna metamorfoza ja ostatnio tak zminiłam reling kuchenny malując go

    OdpowiedzUsuń
  2. Super metamorfoza lubię takie zmiany. sama ostatnio przemalowywałam reling kuchenny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i ja jeszcze coś przemaluję ;) Pozdrówka :)

      Usuń
  3. Może i nie oddają, ale i ta według mnie jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :)Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. na żywo wygląda 100 razy lepiej !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci córeczko... Może uda mi się jeszcze coś zmalować ;) Pozdrówka

      Usuń
  5. Efekt rewelacyjny, no i pieniążki zaoszczędzone, i środowisko nie ucierpiało. Lubię takie metamorfozy. Zdjęcie tego nie oddaje, ale wyobrażam sobie, jak ślicznie ten papier rozprasza światło. Pozdrowionka. :)

    OdpowiedzUsuń